Uchylenie przez WSA w Warszawie decyzji, podjętej na podstawie uchwały KRRiT z 21 czerwca 2024 r., w przedmiocie przyznania Telewizjom: Republika i wPolsce24 koncesji gwarantującej nadawanie na multipleksie MUX-8 programów informacyjno-publicystycznych, jest kolejnym etapem wdrażania przez „demokraturę” mitycznej praworządności, której ofiarą, jeśli nie będziemy protestować, stanie się nasza wolność do korzystania z informacji i prawo do swobodnego kształtowanie światopoglądu. A tak się składa, że z misją programową tych stacji identyfikuje się już kilkanaście milionów Obywateli, czyli znaczna część suwerena[1], którego Sędzia WSA pozwala sobie nietaktownie marginalizować, twierdząc, że: „do wydania koncesji nie wystarczą listy intencyjne, listy poparcia czy datki od widzów”.
Naprawdę? Poparcie zdesperowanych Obywateli, gotowych do finansowania mediów z własnej kieszeni, a także dokonany przez nich świadomy wybór stacji telewizyjnych kierowanych przez środowiska, których wiarygodność na rynku mediów jest identyfikowalna od wielu lat, naprawdę tak mało waży w sprawie dotyczącej konstytucyjnych gwarancji odnoszących się do wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji? Dodajmy, że w pewnej części są to Ci sami Obywatele, którzy byli wyborcami obecnych partii opozycyjnych, pozbawianych prawa do subwencji na prowadzenie równej kampanii prezydenckiej.
Po kolejnej egzemplifikacji „przywracania praworządności” większość Obywateli nie powinna mieć złudzeń, że za sprawą działania pewnej określonej grupy Sędziów chwiejna jest obecnie pozycja konstytucyjnej gwarancji, że: Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny[2]. Wystąpienie Pani Sędzi stanowiło spektakl okraszony uśmiechem i przeświadczeniem, że nic się nie dzieje kontrowersyjnego – po prostu jeden z podmiotów skorzystał z przysługujących mu praw i zaskarżył decyzję regulatora. Jednak termin rozstrzygnięcia i sofistycznie brzmiąca argumentacja, że mogło dojść do niewystarczającego uwzględnienia ryzyka związanego – z pojemnym znaczeniowo – zapewnianiem bezpieczeństwa, jak również sugerowanie, że w przyznawaniu koncesji nie wykazano się starannością w badaniu każdego wniosku, wzbudziło u Obywateli uzasadniony niepokój, ponieważ wykazywane braki wcale nie brzmiały ewidentnie. Można było nawet odnieść wrażenie, że ich szukanie było istotniejsze niż argument, że Obywatele takich mediów właśnie potrzebują. Przypomnijmy również, że wsłuchiwanie się w ten głos należy do powinności władzy, ponieważ zapewnienie wolności mediów i prasy, to obowiązek państwa[3].
Zwracamy się więc ku przestrodze do tych, którzy jeszcze nie dostrzegli, że od 13 grudnia 2023 r. w naszym kraju przywracana jest „mityczna praworządność” służąca tylko garstce świadomych jej dziejowej doniosłości. Historia przepełniona jest takimi szaleńczymi zapędami, które w swoich początkach pochłonęły społeczną naiwność: Niedawno, w czasie rozmowy telefonicznej z Blumenfeldem, przyszło mi do głowy słowo „rechtens” – Gdy Hitler rozprawił się ze swoimi wrogami „podług prawa stanu wyjątkowego”, kazał swojej Radzie uchwalić, że wszystko odbyło się „rechtens” – „zgodnie z prawem”. Najzwięźlejsza, najbardziej afirmatywna, najbardziej germańska formuła prawa jako antidotum…[4] Właśnie dla wprowadzenia „stanu zgodnego z prawem” Obywatele są obecnie uświadamiani, że ich złe położenie emocjonalne, duchowe, ekonomiczne oraz społeczne wynika z konieczności ciągłej walki z „wrogiem praworządności” – i najlepiej, gdyby sami zaczęli zwalczać go już w sobie, rezygnując z wolności wyboru mediów. Z pewnością głosy rozważnych będą podkreślały, że larum jest przedwczesne, bo koncesja jeszcze obowiązuje, w końcu decyzje KRRiT do czasu rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej pozostają w mocy, a poza tym do czasu wyborów prezydenckich obie telewizje będą działać. Może i tak, jest jeszcze kasacja w NSA, więc nie wszystko przesądzone… Warto jednak już na tym etapie, tj. przed wyborami, przemyśleć refleksję o „rechtens”, ponieważ ani się obejrzymy, a po 1 czerwca br. naprawdę wszystko może być już „zgodne z prawem”, które domknięty układ uchwali tak, jak będzie podpowiadał mu z całą bezwzględnością jego własny instynkt przetrwania.
Nawiązując do tytułowego przesłania artykułu, pamiętajmy, że nie mając władzy nad okolicznościami, które kreuje „demokratura” wedle własnej wizji „praworządności”, posiadamy jeszcze władzę wyboru!
W obliczu roztaczanej przed Obywatelami wizji cenzury prewencyjnej i ujawnionymi przypadkami działań wskazujących na realne zagrożenie podstawowych praw i wolności, Stowarzyszenie Orla Rota – Niezależni w Służbie dla Polski przyłącza się do protestów w obronie wolności mediów, równego dostępu Obywateli do informacji i przeciwko dyskryminowaniu Ich w życiu politycznym i społecznym ze względu na wyznawany światopogląd!
[cytat w tytule] Éric-Emmanuel Schmitt, Przypadek Adolfa H., Kraków 2012.
[1] 1. Władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. – art. 4 Konstytucji RP.
[2] art. 32 Konstytucji RP.
[3] Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu – art. 14 Konstytucji RP.
[4] Viktor Klemperer, Chcę dawać świadectwo aż do końca, Dzienniki 1933-1945, Kraków 2000.






